piątek, 23 sierpnia 2013

Prolog.



Patrzymy na świat przez pryzmat naszych doświadczeń. Kiedy jedne sprawy są wyraziste, inne są rozmazane niczym moje odbicie w zaparowanym lustrze. Kiedyś nie wiedziałam czy zdołam ukończyć grę, teraz pytam się kiedy znajdę na nią czas. Zupełnie odwrotnie jest z związkami. Tutaj mam nie wiele do powiedzenia, więc teraz szamotam się w bagnie wątpliwości. Pytania i uczucia spychają mnie w mroczną pustkę wątpliwości i strachu.


Nie wiązałam z nim jakiś szczególnych nadziei. Wiedziałam, że mamy inny charakter, sposób spędzania wolnego czasu, inne zdanie w wielu sprawach. Spędzałam z nim sporo czasu, chyba nawet przyzwyczaiłam się do jego obecności w swoim życiu, wiele się od Niego nauczyłam - tych złych i dobrych rzeczy.



Kiedy tak naprawdę żałujemy wypowiedzianych słów?
Kiedy nasze usta powinny pozostać zamknięte?
Czy miłością jest uczucie, które nas łączy?
Czy nie oszukujemy się mówiąc, że wszystko jest ok?
Czy warto jest trwać w tym co przysparza nam cotygodniowych kłótni?
Czy można czuć się winnym, gdy nie możemy zrozumieć osoby, która jest przy naszym boku?
Czy naszą winą jest to, że w naszej naturze jest reagowanie emocjonalne na dane sytuacje?
Czy warto to zmieniać?
Czy wtedy będzie lepiej?


Pytania, na które boje się poznać odpowiedź.

A może strach ma tylko wielkie oczy?

__________________________________________
Heeej, napisałam w końcu prolog. Mam nadzieję, że wam się spodobał.